niedziela, 8 kwietnia 2012

fourth.

Raaaany, co za męczący dzień. Od rana goście, potem my pojechaliśmy do cioci. Objaaadłam się strasznie. Szczerze, to się tym nie przejmuje, bo uważam nawet, że jestem trochę za chuda.. więc, mogę jeść. To jest to najlepsze. :p Teraz siedzę i jem jakieś galaretki w postaci pomarańczy , w cukrze. pyyyyyyycha. Tyle słodyczy dostałam, że nie wiem kiedy to zjem. Ale zresztą jak zawsze na Wielkanoc. : o 
Jeszcze dzisiaj się nawinął temat wycieczki rowerowej w majówkę. :o Tak genialnie by było, ale ja wyjeżdżam do Włoch, Wenecja i te sprawy ♥ więc mnie od razu z tego wykreślili. no cóż. bywa :D No chyba z Włoch nie zrezygnuje, ja nawet nie specjalnie lubię jeździć rowerem. Już wolę pieszo. 
Nie wiem jak wy, ale naprawdę opadam z sił. Jutro pośpię do 12, o ile mama mnie do kościoła nie wyciągnie. :o Ale może nie. Nawet mam dziś i jutro spokój, bo siostra z bratem zostali u cioci. zawsze spoko. :D

Dobra, to taki krótki post, bo właśnie mama mnie woła. :o 

jakie to ładne, wiosenne ♥ 

1 komentarz:

  1. Hehe, nie ma co, ale chyba na Wielkanoc dostaje się najwięcej słodyczy xD
    Włochy, Włochy, ach... mam nadzieję, że wszystko ładnie opowiesz - jak było i jakieś fotki będą ;)
    To bardzo ładne, faktycznie wiosenne, bo ja tu kwiatki widzę :D

    OdpowiedzUsuń