Szczerze mówią, nie da się tego wszystkiego co się tam działo opisać. Naprawdę. To było coś niesamowitego. Niby jechałam ze swoimi znajomymi, ale jakoś tak aż tyle się z nimi tam nie trzymałam. Ale za to, poznałam się bardziej z innymi osobami, z którymi w sumie wcześniej nie utrzymywałam kontaktu. Wspaniali ludzie. Nie wiem jak mogłabym ich opisać w tej notce. Brakuje mi słów na to wszystko. Jak na razie to pierwszy mój wyjazd który tak bardzo mi się podobał, a jeżdżę dużo. Tam było fantastycznie.
Ogólnie oprócz moich znajomych, to ludzie tam, Włosi są strasznie mili. Dla Polaków i ogólnie dla wszystkich. Tam to mogłabym zamieszkać. Nie wypiszę wam tu wszystkich miejsc w których byłam. Ale co podobało mi się tam naprawdę najbardziej to Generalna Audiencja u Benedykta XVI. Wiecie, nigdy nie spodziewałam się, że zobaczę Papieża, który jeszcze pozdrowi moją grupę osobiście. To było niesamowite.
Wenecja jakoś mnie nie zachwyciła. Myślałam, że jest tam trochę inaczej. Może, gdyby nie było tam tylu ludzi byłoby inaczej. Ale nawet nie można było dobrze przejść. Więc rozumiecie. Ale szczerze mówiąc i tak jest bardzo magicznym miastem. Kiedy jedzie się pociągiem i wjeżdża już do Wenecji .. wszędzie w koło woda, patrzysz w szyby - woda z każdej strony. Świetnie się na to patrzyło, jakby jechało się po wodzie.
Jechałam też takim tramwajem wodnym, no bo nie ma ulic, więc .. tramwajem jechało się fajnie, bo można było patrzeć na to co się znajduje na wodzie. Na różne zabytki do których nie można się dostać, i podziwiać miasto. Stare, zniszczone ale magiczne.
Byłam też we Florencji. To jest dopiero piękne miasto. A już w ogóle widok na to miasto nocą z góry. Ale nie tylko nocą. Za dnia też wygląda świetnie. Popatrzcie :
popatrzcie jak pięknie <3
A jeszcze wyżej, jedliśmy o północy na tle panoramy Florencji Pizze ♥ Jeszcze wyżej to w ogóle wszystko było bajeczne. I ta pizza Włoska. Rozmawialiśmy z takim miłym Włochem, patrzeliśmy jak robi tą pizze.
Od razu się domyślił, że jesteśmy Polakami. (: Próbowaliśmy się trochę dogadać po Włosku. Rozumiałam co mówił, ale nie potrafiłam odpowiedzieć. haha
No, byliśmy też oczywiście w Rzymie i w Monte Cassino i w Asyżu. I w kilku innych bajecznych miejscach. Ale niestety, nie mam czasu na pokazywanie zdjęć. Ani już pisanie. Matma mnie godni. :x
Mam jutro ważny spr. który i tak pewnie zawale, ale nie zaszkodzi się pouczyć.
Tylko, ze ja nie mogę się oderwać od wspominania tych wspaniałych 11 dni we Włoszech. ♥ Tam naprawdę było niesamowicie. I mimo, że za rok w majówkę wyjeżdżam chyba z tym samym towarzystwem do Londynu, to tej majówki nie pobije nikt. No i za rok, jednej osoby nie będzie, bo ma maturę. szkoda, ale no niestety. :x
Dobra, to ja się zwijam. Jutro postaram się pokazać zdjęcia i więcej opowiedzieć z tego wszystkiego. (:

Taka wycieczka <3
OdpowiedzUsuńWspaniale, że tak Ci się podobało i że Papież pozdrowił waszą grupę i w ogóle, tyle zwiedzałaś :D
Nie mogę się doczekać kiedy dodasz więcej zdjęć :)
Ah, no i powodzenia jutro na matmie ;)